A.D 14.02.2006  

 

 Tyle zrobiliśmy do tej pory. Mały trochę się wycierpiał, ale ja i Ula też dostaliśmy w skórę tymi pobytami. Gdyby nie przyjaciele, to było by jeszcze ciężej. Dzięki im wielkie za to, że są i mieszkają akurat w Warszawie hehehe.!

 

  Przed nami jeszcze cały czas nierozstrzygnięta sprawa ręki. Mamy kontakt z profesorem Romanowskim, który operuje w Klinice Chirurgii Ręki  AM w Poznaniu, ale cały czas nawiązujemy kontakty z innymi placówkami w kraju i za granicą, aby wybrać tą metodę która zagwarantuje jak najmniejszy uszczerbek dla zdrowia Filipa . Poznań oferuje nam 3 etapową operację polegającą na:

 

Ustabilizowaniu nadgarstka na kości łokciowej z obciąciem paliczków kciuka

 

 Przeszczepie palca wskazującego na miejsce kciuka, aby odtworzyć możliwości chwytania

 

 Korekta kości łokciowej polegająca na osteotomi wykonywanej w celu jej wydłużenia

 

 Skrócenie prawej ręki i zmniejszenie jej możliwości chwytnych powoduje u małego dziecka wiele negatywnych zmian, które trudno jest skorygować w późniejszym wieku. Jak obserwujemy Filipa, to widzimy, że ma tendencję do negowania strony prawej. Większość czynności wykonuje ręką lewą, przez co jego kręgosłup ustawia się w łuk, a to może doprowadzić do skoliozy. Brak funkcji podporowej zakłóca naturalny proces przechodzenia poszczególnych etapów rozwoju lokomocji dziecka, Filip ma trudności z pełzaniem i prawdopodobnie nie będzie raczkował. Im dłużej będziemy zwlekali z operacją tym większe niepożądane zmiany zachodzą w samej ręce. Kość łokciowa nieobciążona wolniej się rozwija, poza tym coraz bardziej wygina się łukowato, a przez to staje się krótsza.  Palce i prawa dłoń Filipa nie są tej samej wielkości jak palce ręki zdrowej. Im później zacznie się posługiwać ręką tym te dysproporcje będą większe. Dlatego, prosimy kliknijcie na dział "Jak możesz pomóc"!!!!!

 

Na samym początku przepraszamy za zaległości w aktualizowaniu strony. Jak zawsze po prostu brak czasu i natchnienia. Nareszcie jest trochę luzu więc piszę co jest grane. Filip jest już po pierwszej operacji ręki. 9 maja w "Klinice Kolasiński" w Swarzędzu prof. Romanowski przeprowadził I etap operacji polegający na stabilizacji nadgarstka na kości łokciowej. Jak to wygląda? Piętnaście szwów na górnej powierzchni dłoni i przedramienia w środku dwa druty dla lepszej stabilizacji i gips dla pewności na 4-6 tyg. O ile sama operacja  nie była dla małego czymś uciążliwym ( ma już doświadczenie heheh ) o tyle gips stanowi pewien problem. Gdyby była jesień to Filip łupałby nim orzechy, ale niestety teraz łupie nim się w głowę jak śpi. Najzabawniejsze jest to, że mały pewnego wieczoru wykazał się niezwykłymi umiejętnościami w stylu 007 i w czasie usypiania wyciągnął sobie rękę z gipsu ot tak po prostu. Trzeba było reagować i przy pomocy zaprzyjaźnionego gipsiarza z ortopedii Darka założyliśmy mu nowy model "De Lux" i jest ok. Teraz przed nami kontrola w W-wie i Jeszce większe wyzwanie bo za dwa dni mały idzie do żłobka. Chociaż to też nie pewne gdyż dostał jakiejś wysypki i nie wiadomo, co za cholerstwo. Nawiązuję jeszcze do działu Podziękowania. W tym dziale staraliśmy się wymienić wszystkich którzy pomagali nam od strony finansowej. Nie było to proste, bo dysponowaliśmy tylko kopiami przelewów dokonanych na konto Caritasu, do dzisiaj jeszcze nie mamy takich informacji z Hospicjum, dlatego NA PEWNO jeszcze nie wszystkim podziękowaliśmy, ale na prawdę wiemy, co zrobiliście dla naszego syna i jesteśmy z tego powodu bardzo wdzięczni. Pieniądze, które były nam potrzebne na zabieg bez problemu otrzymaliśmy, reszta kwoty czeka na koncie, bo za rok bardziej skomplikowana operacja przeszczepu kciuka, ale to dopiero za rok. Serdecznie wszystkim dziękujemy i pozdrawiamy. Pa,pa,pa  A.D maj 2006