Klinika Kolasiński Swarzędz 20.02.2007 Prof. Romanowski wykonał zabieg polityzacji wskaziciela. Wyjaśniając najprościej zabieg polega na częściowym uwolnieniu wskaziciela jego przesunięciu, ustawieniu i przyszyciu w miejscu brakującego kciuka. Pobyt krótki 48 godzin i do domu. Wszystko się udało mały dzielnie zniósł zabieg, teraz mamy gips, zmieniamy opatrunki i kontrola za 3 tyg. A.D 24.02.2007 

 

Po zdjęciu  opatrunku naszym oczom ukazał się niezbyt ciekawy widok, można powiedzieć : Wielka Masakra Piłą Mechaniczną w Teksasie,  zajrzyjcie do galerii, ale regeneracja u dzieci to niesamowity proces, bo końcowy efekt jest kosmetycznie i funkcjonalnie nieprawdopodobny. Po zagojeniu rany Filip od razu zaczął posługiwać palcem, który rzeczywiście funkcjonuje i wygląda  jak kciuk. Filip, rodzice, prof.Romanowski bardzo szczęśliwi. Dziękujemy Wszystkim za pomoc, wsparcie i trzymane kciuki, teraz Filip ma swój i też go będzie zaciskał za mamę i swoją siostrzyczkę, która niedługo do niego dołączy. To będą dwa najwspanialsze  prezenty na 2 urodziny. Pozdrawiamy!!! 


A.D. 04.04.2007

 

Witam po dłuższej przerwie. Teraz Filip jest wesołym przedszkolakiem, który lubi rysować, bawić się lego i jeździć na rowerze.

 


Jego leczenie trwa nieprzerwanie ale staramy się tym nie przejmować i robić co w naszej mocy i możliwościach  aby polepszyć jakość jego życia..

 

W 2008 roku  zaplanowaliśmy wydłużanie  rączki  Fikusia ale nie udało nam sie ,gdyż do jego ukł. moczowego dostała się paskudna bakteria Pseudomonas aeruginosa i wywoływała odmiedniczkowe zapalenie nerek, które musieliśmy leczyć w szpitalu. I tak  17.05.2008 roku trafiliśmy na Oddział pediatryczny W.SZ.S w Radomiu i leczyliśmy się przez 10 dni antybiotykiem . Ponownie trafił tam 25.07 2008 roku i tak samo 10 dni leczenia. Aż w końcu musieliśmy pojechać do Centrum Zdrowia Dziecka w październiku aby przeprowadzić wszystkie badania, zrobić pełna diagnostykę i wyleczyć się na dobre. Przez 5 miesięcy Filip musiał przyjmować bardzo niedobry lek -błękit metylenowy , który na dobre rozprawił się z  tą bakterią. Obecnie jesteśmy pod opieką doc.Gołąbek w poradni Nefrologicznej w Warszawie i leczymy  refluks nerki.

 

No i wreszcie w tym roku udało nam się zacząć proces wydłużania rączki. Filipa. Długo na to czekaliśmy, bo Filip musiał być do tego całkowicie zdrowy.

 

06.10 .2009 roku  w klinice Celsus w Poznaniu prof.Romanowski założył mu aparat dystrakcyjny na kość łokciową i dodatkowo ustabilizował drutem „K”  jego nadgarstek .I od tego czasu codziennie  przękręcaliśmy  śrubke  na aparacie co dawało wydłużanie rączki  o mm dziennie .Tym którzy się boja ze to boli ,pisze że nie jest to bolesne, choć cały aparat jest duży i niewygodny do noszenia. Co miesiąc robiliśmy prześwietlenie ręki aby zobaczyć efekty zabiegu. Teraz po 3 miesiącach od operacji proces wydłuzania jest zakończony. Osiągneliśmy  4 cm  a to oznacza dla niego ze rączka Filipa  jest o 4 cm dłuższa. Nie jest jeszcze tak długa jak zdrowa ,ale teraz ta różnica będzie dużo mniejsza. Aparat nosi nadal ,ponieważ  kość musi się całkowicie zrosnąć, a to jeszcze pewnie potrwa ze 2 miesiące. Czyli w tym roku na nartach nie nauczy się jeździć ! Ale nic straconego!!

 

Dzięki pomocy wielu osobom , mogliśmy przeprowadzić wszystkie te operacje .Dzięki temu Filip żyję normalnie ,a my  nie martwimy  się już tak bardzo o jego przyszłość. Co prawda przyszłość jest wielką niewiadomą  ale mamy nadzieje ze co najtrudniejsze już za nim.

 

Filip jest pod opieką wielu poradni ,ciągle się leczy ,  przyjmuje leki ,robimy badania. Nie wiem naprawdę co nas  jeszcze czeka ,ile operacji przed nim wiemy ile za !!!

 

Wiemy też że sami bez pomocy życzliwych nam ludzi ,przyjaciół znajomych nie dalibyśmy rady zrobić tego tak sprawnie i szybko. Mamy nadal nadzieję ze znajda się ludzie dobrego serca i wspomogą dalsze leczenie Filipa.

 

Z góry za to dziękujemy Ula, Zbyszek i Filip.